2012-10-03

Wydarzenia: Budapeszt zdobyty

Na ostatnim odcinku
Witam! Dojechaliśmy do Budapesztu - przejechaliśmy ponad 400 km. W tej chwili do zebrania zaplanowanych 2000 dolarów brakuje naprawdę niewiele! Ostatni odcinek trasą inną niż zaplanowana ale bardziej malowniczą - z biegiem Dunaju. Większość trasy prowadziła ścieżka rowerowa - jednak dość kiepskiej jakości. W hotelu przy śniadaniu spotkaliśmy pięciu kolejnych rowerowych turystów - w tym kolegę, który zmierzał do Chin.

Dzień rozpoczął się krótkim, ale intensywnym deszczem. Potem mieliśmy słońce aż do połowy drogi. Od tego momentu deszcz już nas nie opuszczał aą do samego Budapesztu. Końcówka trasy tuż przed Budapesztem to pierwsza podczas tej wyprawy uszkodzona detka. Wymiana w deszczu poszła dość sprawnie, jednak na tym się nie skonczyło.

Już w Budapeszcie gdy od hotelu dzieliło na kilkanaście minut jazdy z kolejnego kola uszło powietrze. Okazało sie, ze w każdej oponie jest wbitych po kilkanaście kolcy z nieznanej nam rośliny... Ich wyciągniecie powodowało natychmiastowe ujście powietrza...

Drogę do najlbizszej stacji benzynowej, na której udało nam sie kupić dętki (do roweru szosowego - bo detek 29-calowych niestety nie mieli) pokonaliśmy pchając rowery z częścia bagażu na plecach :)

-- Lucjan R. Szreter, TextPartner

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz